Czy katorżnicze diety mają jakiś sens?

Redukcja kilogramów kosztem zdrowia?

Wycieńczające diety stały się sposobem na ekspresową redukcję nadmiaru tkanki tłuszczowej i o dziwo znalazły grono zwolenniczek, począwszy od nastolatek po dojrzałe kobiety. Niestety takie diety nie mają szans na długotrwałe powodzenie. Kilogramy faktycznie wyparują i to w krótkim czasie, natomiast możemy być więcej niż pewni, że po chwili doświadczymy efektu jo-jo, który równie szybko doprowadzi nas do stanu sprzed diety. Satysfakcja się ulotni, czego nie można powiedzieć o ewentualnych problemach zdrowotnych. Wszystkie katorżnicze diety bazują na ograniczeniu spożywanego jedzenia do absolutnego minimum. Organizm pozbawiony odpowiedniej ilości potrzebnego paliwa, które jest źródłem energii, nie będzie w stanie poprawnie funkcjonować. Brak witamin bardzo szybko doprowadzi do braku koncentracji, osłabienia, rozdrażnienia, a to wszystko w imię szczupłej sylwetki.

Na skraju wycieńczenia, ale szczuplejsze!

Swojego czasu dosyć sporym zainteresowaniem ze względu na swoją skuteczność cieszyła się dieta kopenhaska. Dieta ta najprawdopodobniej powstała w Kopenhadze, chociaż Duńczycy winą za powstanie tej wyniszczającej diety obarczają Szwedów. Bez względu jednak na pochodzenie, dieta ta należy do jednej z najbardziej rygorystycznych diet, które obiegły cały świat. Ujmując zasady diety kopenhaskiej w skrócie, można powiedzieć, że polega na jedzeniu absolutnego minimum, które może doprowadzić do poważnego niedoboru wszystkich wartości odżywczych. Z tego względu zaleca się, aby osoby cierpiące na przewlekłe choroby nie stosowały diety. Diety nie powinny także stosować nastolatki, ponieważ są najbardziej podatne na wpędzenie się w zaburzenia żywieniowe, tj. anoreksję czy bulimię. Krótkotrwałość diety jest uzasadniona. Żaden człowiek nie byłby w stanie funkcjonować w taki sposób dłużej niż dwa tygodnie.

Zobacz także:  Rola wody w odchudzaniu

Niestety istotą takich diet jest efekt. Osoby, które nie widzą alternatywy na zrzucenie przeszkadzających kilogramów, nie będą się przejmowały zdrowiem, skoro w perspektywie mają „fantastyczną” dietę, która w zaledwie dwa tygodnie zmieni ich sylwetkę nie do poznania. Na dwa tygodnie można przecież nie robić nic, również nie jeść, i chudnąć. Takie diety bywają jednak brzemienne w skutki. Widoczne gołym okiem efekty powodują, że chce się więcej, a właściwie to nic nie stoi na przeszkodzie, aby dieta została z nami na dłużej. Na horyzoncie pojawia się anemia, a potem anoreksja. Czy warto tak ryzykować? A może o wiele lepszym rozwiązaniem jest połączenie odpowiedniej diety z aktywnością fizyczną?

Wszystko, czego potrzebujemy – sport

Każdy szanujący się dietetyk doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że żadna dieta tak naprawdę nie przyniesie długotrwałych efektów, jeżeli nie zostanie połączona z odpowiednią ilością wysiłku fizycznego. Oczywiście, w skrajnych przypadkach otyłości ciężko mówić o intensywnym wysiłku, kiedy już zwykły spacer jest barierą nie do przejścia. Takie przypadki jednak to rzadkość i są regulowane pod okiem lekarzy. Natomiast, w wielu pozostałych przypadkach chodzi wyłącznie o zredukowanie nadmiaru kilogramów, poprawienie sylwetki oraz wprowadzenie zdrowych nawyków w naszą codzienność. Sport to rozrywka i luksus, który nie wymaga astronomicznych sum i wkładu finansowego. Zapewnienie sobie minimum wysiłku fizycznego każdego dnia to istotna kwestia dla całego organizmu. Dzięki niemu wszystkie układy w ciele człowieka działają sprawniej. Warto pamiętać, że nawet regularne spacery znacząco poprawiają naszą kondycję, stan mięśni oraz układ kostny. Nie wspominając o fantastycznym samopoczuciu. Badania wykazują, że osoby dbające o regularne dostarczanie sobie aktywności fizycznej pod każdą postacią, mają znacznie mniejszą szansę na pojawienie się chorób sercowych. Ruch bowiem odgrywa istotną rolę w poprawie kondycji układu sercowo-naczyniowego. Jego rola jest znacznie większa, ponieważ ma niebagatelny wpływ na wzmocnienie układu immunologicznego i przyczynia się do poprawy naszej odporności.

Zobacz także:  Nienaganna sylwetka wczoraj i dziś

Regularna gimnastyka podstawą każdego dnia

Choć często znajdujemy miliony pretekstów na ominięcie ćwiczeń gimnastycznych, powinniśmy przynajmniej spróbować wprowadzić w codzienność ich minimum. Osoby gimnastykujące się każdego dnia nawet w zaawansowanym wieku wykazują o wiele lepszą sprawność fizyczną, wytrzymałość oraz odporność. Ćwiczenia w postaci najprostszych skłonów to uruchamianie mięśni, ale także ich wzmacnianie. Wielu rehabilitantów pracujących nad poprawą kondycji osób u których stwierdzono poważne problemy z kręgosłupem, powtarza, że profilaktyczne ćwiczenia mogłyby w stu procentach powstrzymać jakiekolwiek zwyrodnienia. Wniosek wobec tego nasuwa się samoistnie – im więcej ruchu sobie dostarczymy każdego dnia, tym mniej problemów zdrowotnych w przyszłości.

Hormony szczęścia w zasięgu ręki

Uprawianie sportu to poniekąd gwarancja dobrego zdrowia i kondycji fizycznej. Nic tak pozytywnie nie wpłynie na wszystkie układy w ciele człowieka jak odpowiednia dawka ruchu. Lista korzyści płynących z uprawiania sportu nie kończy się jednak wyłącznie na końskim zdrowiu. Podczas wysiłku fizycznego dochodzi w mózgu do uwalniania endorfin, czyli hormonów szczęścia. Ta czysto chemiczna reakcja powoduje, że każdy skończony trening to porcja szczęścia w najczystszej postaci. Nawet najbardziej parszywy dzień zwieńczony solidnym treningiem może być pełen satysfakcji i niezwykłego uczucia, że wszystko jest absolutnie możliwe. Właśnie z powodu endorfin często mówi się, że sport uzależnia i coś w tym jest. Wiele osób sceptycznie nastawionych do joggingu, zaledwie po kilku próbach stwierdziło, że bez biegania nie potrafią już funkcjonować. Ilość endorfin wytwarzanych podczas biegania sprawia, że pragniemy tego doświadczać wciąż na nowo. Satysfakcja z wykonanego dystansu jest równie silna, a po czasie dostrzeżemy również widoczne efekty w naszej sylwetce.

Zobacz także:  Jak zdrowo się odżywiać?

Comments are closed.